Jak naprawić (starą) lutownicę gazową, w której popsuł się piezoelektryk wytwarzający iskrę do zapłonu? Chińską (nowiutką) zapalniczką kuchenną!

Lutownicę na zdjęciu można dostrzec w kilku miejscach: największa jej część widoczna jest w lewym dolnym rogu — turkusowa rączka (wewnątrz mieści się zbiornik z gazem) połączona przewodem gazowym z palnikiem, obok leżą obie części osłony („długopisowego” uchwytu) z czarnego tworzywa; mniej więcej w centrum zdjęcia widać osłonę płomienia oraz grot lutownicy; pobliskie dwa pierścienie są nagwintowane i służą do przytwierdzenia osłony płomienia oraz grotu do reszty lutownicy.
Wspomniana zapalniczka kuchenna, która posłużyła jako dawca piezoelektryka, znajduje się poniżej turkusowej rączki lutownicy (w żółtej obudowie, której druga część jest z kolei nad lutownicą). Wewnątrz, bezpośrednio pod obrotową częścią palnika, na końcu cieniutkiego przewodu z gazem, można dostrzec ten uszkodzony, mechanizm iskrowy (akurat ten uszkodzony i wymontowany z lutownicy — długi czarny prostokąt z wystającym z lewej strony miedzianym walcem, a z prawej z ginącym w mechanizmie przyciskiem.
„Przeszczepiony” mechanizm jest zasłonięty przez jedną z czarnych osłon (uchwytu) lutownicy — znajduje się na końcu czarnego przewodu łączącego palnik z leżącą nieopodal osłoną. Gdyby nie jakość zdjęcia, można by dostrzec wystający z niej przycisk. Widoczny w drugiej części osłony otwór (widoczny dzięki leżącej pod spodem białej kartce 😛️) zostały wykonane specjalnie na tą okazję — przeszczepiony mechanizm iskrowy był „kapkę” za długi 🙂️
„Operacja się udała, lutownica działa!”
Ot, takie tam wczesne popołudnie u rodziców 😉️
Dodaj komentarz